Sa trzy powody, a nawet cztery uzasadniające tę tezę.
1. Powód doraźny. Ostatnio Amerykanie otwarcie przyznali, to o czym mówili wcześniej niektórzy eksperci, że chodzi im o osłabienie Rosji na kilka lat. Czas potrzebny Ameryce na priorytetową dla nich rozgrywkę z Chinami. Ponieważ uznali, że Rosja ani nie wystąpi z nimi wspólnie przeciw Chinom, ani nie zachowa neutralności.
2. Powód strategiczny: USA nie chcą dopuścić do powstania potęgi geopolitycznej jakim byłby gospodarczo-polityczny sojusz
-Europy z Rosją lub niewiele różniący sie -Niemiec z Rosją.
3. Trzeci powód -strategiczny -chodzi o niedopuszczenie do osłabienia pozycji dolara jako waluty rezerwowej ( o tym pisali na blogu lepsi ode mnie spece od finansów).
4. I czwarty. Ameryka nie chce stanąć wobec bezpośredniej wojny jądrowej z Rosją, a Ukraińcy są chętni i dobrze sobie radząca w wojnie z Rosją.
W końcu jak wiesz wszystko musi sie opierać na realu gospodarczym.
Przez wieki panowały różne formy wyzysku: niewolnictwo, nasza narodowa pańszczyzna itp.
A ponoć najgorzej nam ludziom było gdy odkryliśmy uprawę rolną, niewielki nadmiar, gdy można jedzenie magazynować.
Dotychczas wolny człowiek silny, inteligentny, dobrze się odżywiający i mający wolny czas (na amory, plotki, opowieści przy ognisku) porzucił wolnośc w imię bezpieczeństwa. Dawniej bywał głodny i zdobywanie żywności wiązało się z ryzykiem. Wolność zamienił na bezpieczeństwo, kosztem harówki, złego odżywienia (jednostronnego), i fatalnych warunków higienicznych.
Nadwyżki żywności nad aktualne potrzeby uruchomiły obrót pieniądzem, nierówności klasowe i możliwości rozwoju dla tych którzy znaleźli sie na górze piramidy.
Większość ludzi popadła w nędzę i opresje, bo produktywność była zbyt niska aby zapewnić wszystkim członkom populacji wówczas żyjącej dobrobyt.
Podobny schemat rozwoju powtórzyli Chińczycy lecz osiągnęli zaspokojenie potrzeb w ciągu czterdziestu lat.
Także nasze niskie płace i ideologia ratuj sie kto może, nie licz na państwo, dały nam kopa rozwojowego.
Też uważam, że teraz mamy prawie wszystko w realu gospodarczym co potrzebne aby płace poszły w górę.
Na przeszkodzie stoi brak ścieżki dojścia i mała nadzieja na konieczne w tej sytuacji samoograniczenie, bo na dorównanie najbogatszym nas na razie nie stać, bo nie mamy chińskiej nowoczesności.