Miasto PIS miasto PO i miasto Erbel
Podmiotowego traktowania artystów w ogóle nie ma
PiS przynajmniej otwarcie nienawidził palmy.
Reprezentowała ona to wszystko, co nie mieściło się w ich wizji Warszawy. Ale gdy zobaczyli, że nienawiść do palmy szkodzi im wśród części elektoratu, udostępnili mi przynajmniej jakiś garaż do produkcji nowych liści.
PO palmy nienawidzi na zimno.
Odmawia spotkań, ucina komunikację, wokół projektu jest milczenie.
W Łodzi
pewni politycy myślą o tym, jak
działaniami artystycznymi i społecznymi
można by generować zmianę obliczoną na pokolenia.
W Warszawie takiego myślenia o kulturze nie ma
Rajkowska
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz